-
Sobota, 26 maja 2012
-
"Słowa mi brakuje. Przymiotnik" "..." "Systematycznie!" "To przysłówek..." Polibuda poprawia gramatycznie uniwerek, świat umiera.
-
-
Piątek, 25 maja 2012
-
Skoro już jednak zdecydowałam się rozpocząć naukę, to zacznę ją od zassania wszelkich dostępnych materiałów, of kors. Czyli może jutro się zacznę uczyć. :D
-
Jest sesja. Ja się wysypiam, oglądam seriale, gram w kulki na fejsie... Jeszcze mi imprezy brakuje i wakacje pełną gębą. A z wrześniem się blisko zaprzyjaźnię.
-
Tak sobie myślę, że po paru latach bezwarunkowego słuchania głupiego mózgu, może bym zaczęła słuchać serca?
-
Dzika ochota, by napisać i spytać, jak poszło. Mimo, że kij mnie to obchodzi i północ, tak w ogóle. Obejrzę sobie YCD. Piróg dobry na wszelkie troski.
-
-
Czwartek, 24 maja 2012
-
[^zarzamoras] +1 ;]
-
"Tupu-tup po śniegu, dzyń-dzyń-dzyń na sankach, skrzypu-skrzyp na mrozie, lepimy bałwanka!". Żar i skwar, a ja to nucę. Bo się wchłonęło.
-
Yay, lubię wycieczki na polibudę na 5 minut. 1,5 h w jedną stronę, by oddać projekt. Yay, kochajmy życie.
-
-
Poniedziałek, 21 maja 2012
-
Ostatnie ćwiczenia z grupą dziś. Smutno jakoś trochę.
-
Los postanowił zrobić mi psikusa i decyzję podjąć za mnie. Takiego wała!
-
Jak doba się potrafi rozciągać, gdy oddanie projektu za chwilę, a roboty wciąż tyle... Nieprawdopodobne!
-
O, jakbym spała więcej, niż 15 h tygodniowo. Sasasa.
-
Ostatnia nocka. Ostatni projekt na wariata. Ostatnie 12 h zapierdzielu na granicy możliwości. Będę twarda i dam radę, sasasa.
-
Nieogar nieogar, Święto Nieogara dziś. Ale jeszcze wcześnie, ledwie północ minęła!
-
-
Wtorek, 15 maja 2012
-
Skoro już spędziłam pół dnia nad notatkami myśląc, czy go dziś lub jutro spotkam, to mogę iść zjeść obiad, a potem na uczelnię oblać kolokwium. :)
-
Nie wiem, czy to jest tak trudne, czy tak nudne. Ale mi się NIE CHCE. Nie chce okrutnie.
-
Dzwonię spytać o długości wyboczeniowe kratownicy. A w głosie słyszę płacz. I stal robi się jeszcze durniejsza, niż przed chwilą.
-
Nie sądziłam nigdy, że ukochany lakier do paznokci okaże się być największym zdrajcą.
-
-
Poniedziałek, 14 maja 2012
-
W mojej to-do liście najlepsze jest to, ze wykreślam z niej coraz więcej pktów. Dopisałabym "przestać marnować czas na bzdety", ale nigdy nie skreślę tego, soł.
-
Za kwadrans mam autobus. Skończyłam projekt. Yay!
-
"Mówię o twoich relacjach..." "Jakich relacjach? Ja nawet z łóżkiem nie umiem zbudować stabilnej relacji. Weź mi nie mów o związkach."
-
-
Niedziela, 13 maja 2012
-
Zapominam jeść, co jest niedobre. Chciałabym zapomnieć spać, ale o to organizm się dobija najgłośniej. Zapominam myśleć, bo pracuję. A to jest dobre.
-
"Myślenie to gówno" "Zgadzam się". Toteż ogłaszam intensywne zakuwanie do sesji wraz z ^pesymistyczne. Aby nie myśleć.
-
[joemonster.org](s) #matura Uwielbiam Olbrata! :D
-
Obiecuję, zrobię jeszcze raz projekt ze stali. Odpuście mi tylko ten żelbet, błagam. Tak ładnie proszę, proszę, proszę. Zaraz będę płakać. :/
-
-
Sobota, 12 maja 2012
-
Tak, mam miliard rzeczy do zrobienia, bo się semestr kończy, to sobie porozkminiam, jaką emocjonalną idiotką jestem. Pozdro miliard dla mnie samej.
-
Wielkie marzenia małych ludzi: chciałabym spać; chciałabym wieczory spędzać na czymś innym, niż na projektach; chciałabym pić coś, co nie zawiera kofeiny.
-
-
Piątek, 11 maja 2012
-
Chce mi się spać, okrutnie. Zobaczyłam na ścianie pająka i senność uciekła momentalnie.
-
-
Czwartek, 10 maja 2012
-
Przypomniało mi się, że od południa nie jadłam i w związku z powyższym wsuwam sałatkę i kanapki. O północy. Nie ma to jak zdrowy styl życia.
-
"Pozdrawiam i życzę owocnej pracy (choć pogoda zdecydowanie nie sprzyja)". Dzięki za cynk, panie prowadzący!
-
'Nie rozlej tej kawy!' 'Kawa to drogocenny napój bogów. Nigdy nie rozlewam kawy, kawy się nie rozlewa!"
-
[demotywatory.pl](s) 100% Areliee.
-
-
Niedziela, 6 maja 2012
-
Otaczają mnie debile. Matko i córko, CHCESZ BYĆ INŻYNIEREM, MYYYYŚL.
-
-
Sobota, 5 maja 2012
-
ALE. Problemem nr 1 jest na dziś to, że jutro odwiedzam moje maturzystki po raz ostatni, w tym jedną z moich pierwszych uczennic. I ochoch, płakamy.
-
Jak bardzo nie rozumiem, o co oni mnie proszą w temacie projektu z tramwajów, to się w bańce nie mieści. Aż rozważam liczenie słupa z żelbetu.
-