Imię i nazwisko
Lokalizacja
WWW

  • Czwartek, 31 maja 2012

    • 04:29

      Beka jest taka, że się pół godziny wierciłam, potem co godzinę budziłam, a teraz nadal chodzę, jak pokręcona, od nadmiaru kofeiny. Jak ćpun, o 4 nad ranem. :D

    • 04:21

      Hm. Nie zdam? Hm. Dziwne uczucie, weść na fb, zobaczyć towarzystwo wsparcia pracy nocnej, w którym MNIE nie było. Bosh, czemu ja poszłam spać?

  • Środa, 30 maja 2012

    • 22:22

      Grzeczna byłam, drogi zdałam, ładnie proszę, no. Mózgu, gdzieś Ty wyparował mi? :(

    • 22:21

      To ja na jutro poproszę krótki wspornik słupa, założenia geometryczne dla płyty dwukierunkowo zginanej, koło Mohra, dolinę Kani i naprężenia od skręcania.

    • 20:15

      7/12 zagadnień wrytych, 4 do powtórki, 1 do nauczenia. Noc jest długa, damy radę. Zostało mi jeszcze 38. <3

    • 20:04

      Chuj bombki strzelił, jeśli chodzi o drugi kierunek. Może to i dobrze. Może zacznę mieć życie prywatne. I rodzić wnuki moim rodzicom. Amen.

    • 13:34

      Zdałam! Ucząc się trochę. Do żelbetu uczę się dużo, zdam tym bardziej. Pozytywne myślenie pozytywne myślenie!

    • 11:19

      Zdam, zdam, zdam. COŚ zdam w czerwcu i tym czymś będzie właśnie żelbet, ach. Wakacje bez żelbetu, umarłabym ze scenscia.

    • 11:18

      "Obszar D w żelbecie to taki, w którym nie obowiązuje zasada płaskich przekrojów ze względu na nieciągłości geometryczne i statyczne."

  • Wtorek, 29 maja 2012

    • 22:45

      Pierwsze blipnięcie z Maleństwa. Witaj, nowa jakości życia :D

  • Poniedziałek, 28 maja 2012

    • 18:38

      Gdzie te czasy, gdy na egzamin przychodziłam przygotowana?

    • 15:34

    • 15:13

      Maj miesiącem nadaktywności losu. I podejmowaniem decyzji za mnie. Boję się myśleć, co jeszcze może się popsuć.

    • 00:21

      Świat się zatrzymał na moment, gwiazdy przygasły na chwilę, noc przestała pachnieć. Na sekundę.

  • Niedziela, 27 maja 2012

    • 22:31

      Gdyby wiedział, że nie tylko mi podrzucił antydepresant, to by się zdziwił. Ale się przecież nie dowie. To o co robić szum.

    • 00:20

      "Skoro ja zaliczyłem, to ty masz nie zaliczyć?" "Jaka tu niby różnica między nami?" "Bo ty się coś uczysz, a ja nie." "Coś" się pouczyłam, starczy!

    • 00:15

      Klasyka muzyki rozrywkowej. Której Pesy nie zna!
  • Sobota, 26 maja 2012

    • 15:10

      "Słowa mi brakuje. Przymiotnik" "..." "Systematycznie!" "To przysłówek..." Polibuda poprawia gramatycznie uniwerek, świat umiera.

  • Piątek, 25 maja 2012

    • 22:11

      Skoro już jednak zdecydowałam się rozpocząć naukę, to zacznę ją od zassania wszelkich dostępnych materiałów, of kors. Czyli może jutro się zacznę uczyć. :D

    • 20:50

      Jest sesja. Ja się wysypiam, oglądam seriale, gram w kulki na fejsie... Jeszcze mi imprezy brakuje i wakacje pełną gębą. A z wrześniem się blisko zaprzyjaźnię.

    • 11:22

      Tak sobie myślę, że po paru latach bezwarunkowego słuchania głupiego mózgu, może bym zaczęła słuchać serca?

    • 00:22

      Dzika ochota, by napisać i spytać, jak poszło. Mimo, że kij mnie to obchodzi i północ, tak w ogóle. Obejrzę sobie YCD. Piróg dobry na wszelkie troski.

  • Czwartek, 24 maja 2012

    • 22:07

      [^zarzamoras] +1 ;]

    • 13:29

      "Tupu-tup po śniegu, dzyń-dzyń-dzyń na sankach, skrzypu-skrzyp na mrozie, lepimy bałwanka!". Żar i skwar, a ja to nucę. Bo się wchłonęło.

    • 12:26

      Yay, lubię wycieczki na polibudę na 5 minut. 1,5 h w jedną stronę, by oddać projekt. Yay, kochajmy życie.

  • Środa, 23 maja 2012

    • 21:10

      Ochota, by napisać coś swojego. Tylko że to nic znaczy.

    • 00:21

      Ślub = starość. Żona/mąż = masakra. Dobre wnioski na dziś!

  • Wtorek, 22 maja 2012

    • 23:46

      [^arczit] Optymistycznie. Muszę wytrzymać jeszcze te parę lat, nim moje serce eksploduję. Będę twarda. :)

    • 22:41

      Ja pierdolę. Nienawidzę swojego życia, swoich studiów, swojego kurwa wszystkiego. Ile można?

  • Poniedziałek, 21 maja 2012

    • 23:23

      Ostatnie ćwiczenia z grupą dziś. Smutno jakoś trochę.

    • 22:46

      Los postanowił zrobić mi psikusa i decyzję podjąć za mnie. Takiego wała!

    • 09:09

      Jak doba się potrafi rozciągać, gdy oddanie projektu za chwilę, a roboty wciąż tyle... Nieprawdopodobne!

    • 00:40

      O, jakbym spała więcej, niż 15 h tygodniowo. Sasasa.

    • 00:39

      Ostatnia nocka. Ostatni projekt na wariata. Ostatnie 12 h zapierdzielu na granicy możliwości. Będę twarda i dam radę, sasasa. 

    • 00:38

      Nieogar nieogar, Święto Nieogara dziś. Ale jeszcze wcześnie, ledwie północ minęła!

  • Niedziela, 20 maja 2012

    • 21:58

      A, bo ja się zapomniałam pochwalić, w planach mam drugi kierunek. Tak, by się przypadkiem nie wyspać ani razu w ciągu roku. :)

    • 21:53

      Czemu ja nie mogę studiować czegoś normalnego? Podobno niektórzy w sesji ŚPIĄ.

    • 21:53

      Wyścig z czasem DELUXE Edition.

  • Sobota, 19 maja 2012

    • 23:23

      "Za mało". Wciąż więcej, niż "nic".

    • 19:57

      Zamiast porysować drogi, to sobie powspominam.

    • 13:07

      A może bym coś sprzątła. Tak, to chyba dobry pomysł. Lepszy, niż projekt z dróg.

  • Piątek, 18 maja 2012

    • 23:55

      Jestem radosna juwenaliowo, ostatni koncert zassał pałkę, wcześniejsze były spoko. Rano korki, a potem weekend projektowy, ale w tej chwili mnie to nie martwi.

    • 11:49

      Bicie rekordów w spaniu to moje nowe hobby.

  • Czwartek, 17 maja 2012

    • 18:00

      Ostatni czwartek 6. semestru. Ostatni czwartek przed sesją. ostatni czwartek z moją grupą. Nie lubię ostatniości.

    • 09:00

      Codzienność smakuje trochę inaczej.

  • Wtorek, 15 maja 2012

    • 15:02

      Skoro już spędziłam pół dnia nad notatkami myśląc, czy go dziś lub jutro spotkam, to mogę iść zjeść obiad, a potem na uczelnię oblać kolokwium. :)

    • 12:25

      Nie wiem, czy to jest tak trudne, czy tak nudne. Ale mi się NIE CHCE. Nie chce okrutnie.

    • 12:24

      Dzwonię spytać o długości wyboczeniowe kratownicy. A w głosie słyszę płacz. I stal robi się jeszcze durniejsza, niż przed chwilą.

    • 01:29

      Nie sądziłam nigdy, że ukochany lakier do paznokci okaże się być największym zdrajcą.

  • Poniedziałek, 14 maja 2012

    • 23:37

      W mojej to-do liście najlepsze jest to, ze wykreślam z niej coraz więcej pktów. Dopisałabym "przestać marnować czas na bzdety", ale nigdy nie skreślę tego, soł.

    • 11:16

      Za kwadrans mam autobus. Skończyłam projekt. Yay!